Z Ruse do Varny. O współpracy świętych i magii, która działa od 400 lat

..."W 1652 roku Ewlija Czelebi przybył do klasztoru derwiszy. Słaby i bardzo chory spędził noc przy grobie duchowego przywódcy i świętego. Kiedy się obudził, poczuł, że jest silny i wszystkie dolegliwości zniknęły w czasie snu.
W swojej księdze podróży zapisał: „Wyłączając teke imama Alego i Husajna w Bagdadzie, drugiego takiego teke nie ma nigdzie w Turcji ani na ziemiach perskich.” (...)
To cudowne miejsce opisane przez  znanego tureckiego podróżnika, znajduje się obok bułgarskiej wsi mającej ponad 2000 mieszkańców, z których 20% wyznaje islam. (...)
Od 400 lat przybywają tu pielgrzymi - muzułmanie i chrześcijanie - mający nadzieję na wyzdrowienie lub poprawę losu"...

(fragment z książki "Bułgaria znana i nieznana. Z Ruse do Varny")