Z Ruse do Varny. Dimityr zwany Basarbowskim


"Jest o nim wiele historii przekazywanych z ust do ust. Niektóre mówią, że zamieszkał w jednej z jaskiń skalnego klasztoru i tu w samotności, spędził całe życie.
Według innych opowieści, został mnichem po przedwczesnej śmierci żony. Kiedy poczuł, że zbliża się i jego koniec, położył się między dwoma kamieniami nad rzeką i usnął na wieki.
Po 33 latach od jego zniknięcia, niewidoma dziewczyna miała sen, w którym Dimityr poprosił ją, żeby wydobyła go z wody. Razem z rodziną pojechała rano we wskazane przez niego miejsce. Ciało świętego  znaleziono w stanie nienaruszonym, pomimo upływu czasu, a dziewczyna w cudowny sposób odzyskała wzrok.
W czasie wojny turecko-rosyjskiej, o tym nadzwyczajnym wydarzeniu dowiedział się jeden z rosyjskich generałów. Skradł relikwie świętego i kiedy przejeżdżał ulicami zaatakowanej przez dżumę stolicy Rumunii, nagle stał się cud - (...)

(rozdz. 4 "Dimityr zwany Basarbowskim" książki "Bułgaria znana i nieznana. Z Ruse do Varny")